Pamiętacie historię Kacpra, którego odwiedził dziwny stworek Maniek? Jak myślicie, czy chłopiec dostanie swoje upragnione karnawałowe przebranie?
Kacper zastanawiał się jak długo będzie czekał na powrót Mańka. Minęła godzina i druga i chłopiec zaczął się już poważnie zastanawiać czy niespodziewana wizyta i sam Maniek nie byli tylko tworami jego wyobraźni. Po upływie trzeciej godziny wzruszył zrezygnowany ramionami i postanowił, że pójdzie do kuchni coś przekąsić. Był już w drzwiach kiedy usłyszał jakiś rumor. Obrócił się i zobaczył Mańka trzymającego w ręku wieszak z ... różową balową suknią, pełną falbanek i świecidełek.
Kacper przetarł oczy, gdyż nie mógł uwierzyć, po pierwsze, że Maniek się pojawił, a po drugie, że to co Maniek trzyma w ręce to jest jego WYMARZONY strój na bal.
- Co... To... Co to jest? - wydukał zdziwiony Kacper.
- Jaka pieeeękna suknia. Zawsze o takiej marzyłam! O, widzę że poznałeś Mańka - cześć Kochany! Ona jest idealna. Wiedziałam, że zrobicie coś wyjątkowego. Nie wiem jak Wam dziękować!!!! - Ania podbiegła do Mańka, ucałowała go w policzek, zarzuciła ręce na szyję i mocno przytuliła.
Maniek podał jej sukienkę, a Ania zaczęła tańczyć tuląc swoją kreację mocno do siebie.
- No dobra – powiedział zdezorientowany Kacper – jeśli to nie żart i jeśli mi się nie śni to możecie mi wyjaśnić skąd się znacie?
Kacper spojrzał pytająco na siostrę, a ona mu wyjaśniła, że Maniek pojawił się u niej już w zeszłym roku, też przed balem karnawałowym.
- Pamiętasz jak rodzice nawalili i nie mieliśmy nowych strojów? Ty poszedłeś wtedy w przykrótkim stroju Batmana, ale ja nie chciałam iść kolejny raz w tym samym przebraniu i rozpłakałam się. No i właśnie wtedy pojawił się Maniek.
- Pamiętam, że miałaś świetny strój czarodziejki, zastanawiałem się skąd, ale że byłem obrażony to Cię nie spytałem. No dobra, a jak wyjaśniłaś to rodzicom? Że niby skąd go masz...?
- Powiedziałam, że mojej koleżanki siostra Ola mi pożyczyła, bo dostała od cioci nowy strój. Rodzice po długich rozmowach, w końcu się zgodzili, ale w ramach podziękowań zaprosiliśmy dziewczyny na noc. Pamiętasz, to wtedy co Ty poszedłeś na noc do Piotrka i graliście w gry.
- Pamiętam, pamiętam. Ale to co my powiemy rodzicom w tym roku? Oboje nowe stroje? Jak oni nam uwierzą?
- Wiesz co, może Maniek coś doradzi. On chyba ma duże doświadczenie w tym temacie – zaproponowała Ania.
W tym momencie rodzeństwo usłyszało znajome “pyk” i przed nimi stanął Maniek ze strojem dla Kacpra.
- Wow! – Ania aż krzyknęła – ale super! Wszystkim chłopakom szczęki poopadają jak Cię zobaczą w tym stroju!
- Jejusiu! – Kacper aż zapiszczał – o takim właśnie marzyłem i odebrał z rąk Mańka strój kropka w kropkę identyczny z kombinezonem astronauty. Na piersi wyhaftowano złotymi literami “Kacper – lot na Marsa”
Dzieci zaczęły dziękować Mańkowi na co on odrzekł:
Nim Maniek zaczął podpowiadać co mogą zrobić w zaistniałej sytuacji, do pokoju weszła Mama. Otwierając drzwi powiedziała:
- Co to za krzyki? Czemu tak hałasujecie? - w tym momencie zauważyła, że w pokoju jest jeszcze ktoś.
- Zastanawiałam się kiedy się poznacie - uśmiechnęła się i podeszła do Mańka, który otworzył szeroko ramiona i przytulił ją mocno.
-Dawno się nie widzieliśmy. Wszyscy się mocno za Tobą stęskniliśmy.
Dzieci otworzyły szeroko oczy, zaczęły spoglądać to na siebie, to na Mamę, to na Mańka, gdy nagle usłyszały:
- Jacek! Chodź na chwilę do pokoju Kacpra!
Gdy Tata wszedł do pokoju, dzieci nie mogły wyjść ze zdziwienia po usłyszeniu:
- No nie wierzę własnym oczom! Zastanawiałem się czy jeszcze się kiedyś zobaczymy! - podobnie jak Mama, podszedł do Mańka i go przytulił serdecznie.
Kacper zastanawiał się jak długo będzie czekał na powrót Mańka. Minęła godzina i druga i chłopiec zaczął się już poważnie zastanawiać czy niespodziewana wizyta i sam Maniek nie byli tylko tworami jego wyobraźni. Po upływie trzeciej godziny wzruszył zrezygnowany ramionami i postanowił, że pójdzie do kuchni coś przekąsić. Był już w drzwiach kiedy usłyszał jakiś rumor. Obrócił się i zobaczył Mańka trzymającego w ręku wieszak z ... różową balową suknią, pełną falbanek i świecidełek.
Kacper przetarł oczy, gdyż nie mógł uwierzyć, po pierwsze, że Maniek się pojawił, a po drugie, że to co Maniek trzyma w ręce to jest jego WYMARZONY strój na bal.
- Co... To... Co to jest? - wydukał zdziwiony Kacper.
- Ta sukienka różowa
To kreacja balowa...
Maniek nie dokończył zdania, ponieważ swoim zwyczajem, bez pukania, do pokoju weszła Ania. Na jej twarzy pojawił się wyraz zdziwienia i nie skrywanej radości:- Jaka pieeeękna suknia. Zawsze o takiej marzyłam! O, widzę że poznałeś Mańka - cześć Kochany! Ona jest idealna. Wiedziałam, że zrobicie coś wyjątkowego. Nie wiem jak Wam dziękować!!!! - Ania podbiegła do Mańka, ucałowała go w policzek, zarzuciła ręce na szyję i mocno przytuliła.
Maniek podał jej sukienkę, a Ania zaczęła tańczyć tuląc swoją kreację mocno do siebie.
- No dobra – powiedział zdezorientowany Kacper – jeśli to nie żart i jeśli mi się nie śni to możecie mi wyjaśnić skąd się znacie?
- Na to pytanie odpowiedź jest prosta.
Przebrania potrzebowała siostra
Więc Maniek przyniósł ubranie.
Zaraz i Ty swoje dostaniesz.
To powiedziawszy, Maniek zakręcił się dookoła siebie i zniknął.Kacper spojrzał pytająco na siostrę, a ona mu wyjaśniła, że Maniek pojawił się u niej już w zeszłym roku, też przed balem karnawałowym.
- Pamiętasz jak rodzice nawalili i nie mieliśmy nowych strojów? Ty poszedłeś wtedy w przykrótkim stroju Batmana, ale ja nie chciałam iść kolejny raz w tym samym przebraniu i rozpłakałam się. No i właśnie wtedy pojawił się Maniek.
- Pamiętam, że miałaś świetny strój czarodziejki, zastanawiałem się skąd, ale że byłem obrażony to Cię nie spytałem. No dobra, a jak wyjaśniłaś to rodzicom? Że niby skąd go masz...?
- Powiedziałam, że mojej koleżanki siostra Ola mi pożyczyła, bo dostała od cioci nowy strój. Rodzice po długich rozmowach, w końcu się zgodzili, ale w ramach podziękowań zaprosiliśmy dziewczyny na noc. Pamiętasz, to wtedy co Ty poszedłeś na noc do Piotrka i graliście w gry.
- Pamiętam, pamiętam. Ale to co my powiemy rodzicom w tym roku? Oboje nowe stroje? Jak oni nam uwierzą?
- Wiesz co, może Maniek coś doradzi. On chyba ma duże doświadczenie w tym temacie – zaproponowała Ania.
W tym momencie rodzeństwo usłyszało znajome “pyk” i przed nimi stanął Maniek ze strojem dla Kacpra.
- Wow! – Ania aż krzyknęła – ale super! Wszystkim chłopakom szczęki poopadają jak Cię zobaczą w tym stroju!
- Jejusiu! – Kacper aż zapiszczał – o takim właśnie marzyłem i odebrał z rąk Mańka strój kropka w kropkę identyczny z kombinezonem astronauty. Na piersi wyhaftowano złotymi literami “Kacper – lot na Marsa”
![]() |
| Rys. Olek /7 lat/ |
Dzieci zaczęły dziękować Mańkowi na co on odrzekł:
- No naprawdę nie ma sprawy!
Życzymy Wam jutro miłej zabawy!
- Tylko Mańku, mamy pewien problem – zaczął Kacper – nie wiemy jak to wszystko wytłumaczyć rodzicom, a nie chcielibyśmy kłamać.Nim Maniek zaczął podpowiadać co mogą zrobić w zaistniałej sytuacji, do pokoju weszła Mama. Otwierając drzwi powiedziała:
- Co to za krzyki? Czemu tak hałasujecie? - w tym momencie zauważyła, że w pokoju jest jeszcze ktoś.
- Zastanawiałam się kiedy się poznacie - uśmiechnęła się i podeszła do Mańka, który otworzył szeroko ramiona i przytulił ją mocno.
-Dawno się nie widzieliśmy. Wszyscy się mocno za Tobą stęskniliśmy.
Dzieci otworzyły szeroko oczy, zaczęły spoglądać to na siebie, to na Mamę, to na Mańka, gdy nagle usłyszały:
- Jacek! Chodź na chwilę do pokoju Kacpra!
Gdy Tata wszedł do pokoju, dzieci nie mogły wyjść ze zdziwienia po usłyszeniu:
- No nie wierzę własnym oczom! Zastanawiałem się czy jeszcze się kiedyś zobaczymy! - podobnie jak Mama, podszedł do Mańka i go przytulił serdecznie.
- Własnym oczom nie wierzę
Toż to Jacuś i Hania?
Ale Wy urośliście
Normalnie nie do poznania.
No i wszystko się wyjaśniło. Maniek odwiedzał również rodziców kiedy byli mali i im również pomagał z karnawałowymi kreacjami i nie tylko. Nic więc nie trzeba było wymyślać, bo rodzice ucieszyli się, że Maniek pomaga również ich dzieciom. Następnego dnia Ania i Kacper bawili się świetnie na balu. Każdy w swoim wymarzonym przebraniu.Wieczorem dzieci usiadły z rodzicami i wysłuchały opowieści o tym jak Maniek i jego koledzy odwiedzali ich rodziców i im pomagali. Ale to były historie...
Z tego co nam wiadomo, to Maniek odwiedzał Kacpra i Anię jeszcze przez wiele, wiele lat. Zawsze pozwalał sobie na chwilę rozmowy ze swoimi wcześniejszymi podopiecznymi.

0 komentarze:
Prześlij komentarz